Dziewczynka

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Karolinę, przeraziłam się. Była ona niezwykle delikatną, bladą dziewczynką, która mało się poruszała i siedziała sztywno na kolanach matki. Jak na swój wiek była bardzo mała. Naturalnie, również ze mną nie starała się nawiązać kontaktu, dlatego podczas wszystkich spotkań terapeutycznych musiała być obecna matka lub ojciec. Jak mogło do tego dojść, że rodzice nie byli świadomi, że blokują rozwój własnej córki? W trakcie terapii wyszło na jaw, że Karolina odczuwała przesadny lęk rodziców przed rozstaniem, który wreszcie przejęła na siebie i starała się za wszelką cenę robić wszystko, by tylko nie unieszczęśliwiać rodziców. Pani Wójcik uświadomiła sobie powoli podczas terapii, że postrzegała córkę jako, jedną połowę” swojego ciała, że każdy jej krok w kierunku niezależności i samodzielności wywoływał u matki śmiertelny strach. W swojej samotnej duszy była tak bardzo stopiona w jedność z córką, że samo wyobrażenie jej oderwania się od matki wywoływało realny ból.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących edukacji. Wpisy, które tutaj zamieszczam mam nadzieję, że Cie zainteresują i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)