Jedenastoletni chłopiec

Do mojej poradni trafił – nazwijmy go Jacek, który miał skłonności do zupełnie nieuzasadnionych i niezrozumiałych wybuchów złości, w których nie znał umiaru ani współczucia, przede wszystkim w stosunku do swojego młodszego brata Aleksandra. Jacek przyprowadził go kiedyś ze sobą. W czasie spotkania terapeutycznego rozegrała się następująca scena: Jacek siedział naprzeciwko mnie, przy stole, i rysował. Jego dwa lata młodszy brat leżał na podłodze i również spokojnie malował swój obrazek. Nagle bardzo cicho wstał, wziął do ręki swój blok rysunkowy, zakradł się od tyłu do brata, pochylonego w skupieniu nad swoją kartką papieru, i uderzył go z całej siły w głowę. Jacek – przestraszony i rozwścieczony – skoczył na równe nogi i rzucił się na brata. Rozdzieliłam ich, zapewniając Jacka o moim zrozumieniu dla jego złości, oraz upomniałam go, że nawet z tego powodu nie wolno mu tak brutalnie rzucać się na brata. Chłopiec zaczął płakać i powiedział przez łzy, że jego mama nigdy nie rozumie, dlaczego on się tak złości, nigdy nie widzi, jak podły i podstępny jest Aleksander. Ona po prostu nie chce tego widzieć i zawsze to tylko Jacek jest zły.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących edukacji. Wpisy, które tutaj zamieszczam mam nadzieję, że Cie zainteresują i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)