Pociąganie za nitki marionetki

Jaką jest mój syn lub córka; w drugim przypadku zaś dziecko przejmuje samo inicjatywę. Tutaj muszę pogodzić się z utratą mojej dotychczasowej roli jako centralnego punktu wszelkich poczynań mojego dziecka. Dziecko może z radością kroczyć swoją drogą, jeżeli jego matka otwarcie pokazuje mu zarówno swój smutek, jak i radość z tego, że jej dziecko dorasta i zdobywa wiele nowych umiejętności. Dziesięcioletni Bartek powiedział do mnie pod koniec trwającej trzy lata terapii: „Wiem, że jesteś trochę smutna i że będziesz o mnie myślała. Bardzo się z tego cieszę”. Jego radość nie oznaczała, że był szczęśliwy, ponieważ ja się smuciłam, lecz że wiedział on, jak bardzo go polubiłam i dlatego, podobnie jak on, odczuwałam ból rozstania. Dzieci – ale również i dorośli – potrzebują tej wewnętrznej więzi miłości na drodze do indywidualności, to znaczy, także do przebywania w samotności. Jeżeli wiem, że kochanemu człowiekowi brakuje mnie i że tęskni on za mną, ale jednocześnie życzy mi on wszystkiego, co najlepsze, wtedy być może, od czasu do czasu, jestem sam, ale nigdy nie jestem samotny w moim wnętrzu.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele artykułów dotyczących edukacji. Wpisy, które tutaj zamieszczam mam nadzieję, że Cie zainteresują i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)